Rodzaje i charakterystyka roszczeń

Jak już zostało to powiedziane: środki ochrony dóbr osobistych mogą przybrać charakter majątkowy lub niemajątkowy. Do środków o charakterze majątkowym zaliczamy zadośćuczynienie pieniężne za naruszenie dóbr osobistych, przewidziane art. 448 k.c., zadośćuczynienie za doznaną krzywdę przewidywane przez art. 445 k.c. oraz naprawienie szkody majątkowej przewidziane w art. 24 § 2 k.c. Natomiast środki ochrony mające charakter niemajątkowy obejmują: roszczenie o zaniechanie, roszczenie o usunięcie skutków naruszenia oraz powództwo o ustalenie.

Instytucja zadośćuczynienia pieniężnego, jak już wspomniałam, przeszła pewną ewolucję. Do roku 1996 możliwe było żądanie zadośćuczynienia w formie środków potrzebnych do usunięcia skutków poniesionej szkody, oraz ewentualnie, sumy jaką sprawca miał wpłacić na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża. Obecnie osoba poszkodowana może żądać wypłacenia jej odpowiedniej sumy pieniężnej za wyrządzoną krzywdę, dodatkowo istnieje możliwość zasądzenia na rzecz poszkodowanego stosownej kwoty na wskazany przez niego cel społeczny (art. 24 §1, zd. ostatnie). Powyższe możliwości przysługują niezależnie od przyznania innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Można więc mówić o swojego rodzaju „humanizacji” instytucji zadośćuczynienia za krzywdy, jest bowiem dość prawdopodobne, że osoba poszkodowana mogła uznać za mało satysfakcjonującą możliwość zrekompensowania sobie poniesionych strat jedynie poprzez zażądanie od sprawcy wpłaty na rzecz PCK. Nowelizacja k.c. zbliżyła w tej kwestii polskie prawodawstwo do standardów światowych, gdzie krzywda moralna jest „wyceniana” równie wysoko, a niejednokrotnie znacznie wyżej niż krzywda fizyczna. Charakter roszczenia – bardziej represyjny niż kompensacyjny – został zresztą zauważony już na długo przed nowelizacją, podobnie jak fakt, że przepis art. 448 spełnia funkcję prewencyjno-wychowawczą. Tym bardziej więc słusznym wydaje się wysunięcie na pierwszy plan bezpośrednich interesów osoby poszkodowanej i umożliwienie jej otrzymania satysfakcjonującego zadośćuczynienia, przy jednoczesnym wymierzeniu dotkliwej kary sprawcy szkody.

Powód określa, czy za poniesione straty zażąda zadośćuczynienia czy – alternatywnie – wskaże cel społeczny, na jaki ma być zasądzona odpowiednia suma. Decyzji tej nie pozostawiono uznaniu Sądu, który jest tu uzależniony od wyraźnego żądania pokrzywdzonego. Osoba poszkodowana w ten sposób manifestuje swoja preferencje dla wybranej formy ochrony dobra osobistego.

Dodatkową, niezwykle korzystną dla poszkodowanego zmianą jest pominięcie w art. 448 słów: „w razie umyślnego naruszenia dóbr osobistych” co oznacza, że obecnie osoba poszkodowana może żądać zadośćuczynienia niezależnie od tego czy wina sprawcy była umyślna czy też nieumyślna. Jest to rozwiązania o tyle słuszne i zrozumiałe, że nader często zdarza się, iż sprawcy naruszenia dóbr osobistych nie można jednoznacznie przypisać lub udowodnić winy umyślnej, co nie zmienia faktu, że pokrzywdzony nie jest przez to wcale mniej poszkodowanym i racjonalnym wydaje się aby przysługiwało mu odszkodowanie za poniesioną stratę. W świetle powyższego trudno się zgodzić z S. M. Grzybowskim, który proponuje następujące zestawienie: naruszenie praw majątkowych – świadczenia majątkowe, naruszenie praw osobistych – świadczenia niemajątkowe. Autor wyjaśnia, iż jest to podział logiczny i naturalny, zgodny z zasadami współżycia społecznego, oraz uzasadniony historycznie: wszystkie cytowane przez Grzybowskiego przepisy, (art. 157 §3 kodeksu zobowiązań, art. 28, ust. 2 kodeksu cywilnego szwajcarskiego, art. 53 prawa autorskiego, a także zasady współżycia społecznego) mniej lub bardziej stanowczo podkreślają wyjątkowy charakter zastosowania majątkowych środków usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Innymi słowy: „Roszczenia majątkowe nie są logiczną konsekwencją użyczenia ochrony prawnej, lecz wymagają wyraźnego przepisu ustawy.” Trudno się zgodzić z tym twierdzeniem autora, fakt powoływania się na tradycje w ustawodawstwie nie wydaje się być wystarczającym uzasadnieniem wyjątkowego charakteru zadośćuczynienia majątkowego. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że słusznym jest, aby konsekwencją ochrony prawnej było właśnie istnienie roszczenia majątkowego.

Na ten temat wypowiada się również A. Szpunar, wspominając w tym miejscu projekt kodeksu cywilnego z roku 1954, który całkowicie pominął instytucję zadośćuczynienia pieniężnego, jako sprzeczną z zasadami prawa socjalistycznego. Projekt takiego rozwiązania był powszechnie krytykowany, większość uczestników odbywającej się w grudniu tegoż roku sesji naukowej PAN opowiedziała się zdecydowanie przeciwko wspomnianemu projektowi. W tym czasie opublikowana została monografia Z. Radwańskiego, który gruntownie uzasadniając swoje stanowisko zwrócił uwagę na fakt, że konstrukcja zadośćuczynienia może pełnić bardzo pożądaną rolę, przy tym odpowiadając humanitaryzmowi prawa socjalistycznego. Niemniej jednak charakter zadośćuczynienia pieniężnego pozostawał fakultatywny, aczkolwiek jego zasadność jako taka – nie była już z reguły kwestionowana.

Tak więc według art. 448 k.c. poszkodowanemu może zostać przyznana przez Sąd stosowna suma pieniężna w razie naruszenia jakiegokolwiek prawnie chronionego dobra osobistego. „Podstawą zasądzenia zadośćuczynienia będzie każdy, najmniejszy nawet stopień zawinienia, a więc do granic culpa levissima.” Wprawdzie przyznanie tej formy ochrony jest fakultatywne i zależy od decyzji Sądu, nie jest to jednak zależność bezwzględna, jako że arbitralność oceny sędziego „sterowana” jest przez kryteria rozmiaru i intensywności doznanej krzywdy, stopnia negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego, również stopnia zawinienia po stronie sprawcy, aczkolwiek – co podkreślono – nie oznacza to bynajmniej, że nieumyślność sprawcy będzie z góry oceniana jako uzasadniająca łagodniejsze sprawcy potraktowanie.

Do zastosowania art. 448 odnosi się interesujący wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 1979 roku: „Dla zastosowania art. 448 k.c. konieczne jest nie tylko ustalenie, że sprawca dopuścił się umyślnego naruszenia dóbr osobistych określonych w art. 445 k.c. ale również ustalenie, że należy udzielić poszkodowanemu satysfakcji moralnej, gdyż przemawiają za tym wymagania sprawiedliwości społecznej oraz ochrony zasad współżycia społecznego i porządku prawnego.” Ponownie pojawia się tu problem związku prawa do zadośćuczynienia ze słusznością udzielenia moralnej satysfakcji. Większość autorów jest tu zgodna: istnieją, rzecz jasna sytuacje, w których zostało naruszone czyjeś dobro osobiste, a mimo to orzeczenie tu zadośćuczynienia pieniężnego byłoby tyleż niesłuszne co nieetyczne. Jakkolwiek powyższe orzeczenie nie może być oczywiście traktowane jako poparcie – omawianej wcześniej – tezy, głoszącej, że karą za naruszenie zasad współżycia społecznego mogłaby być odmowa ochrony prawnej w przypadku naruszenia dóbr osobistych. Tym bardziej, że SN w swoim orzeczeniu nie neguje konieczności udzielenia ochrony prawnej, a jedynie zaznacza, iż należy starannie ustalić i ocenić okoliczności przemawiające za tym, aby poszkodowanemu udzielić zadośćuczynienia pieniężnego. Właśnie fakultatywność stosowania środków przewidzianych przez art. 448 ma być gwarancją i zabezpieczeniem przed zbyt lekkomyślnym przyznawaniem odszkodowania, a także przed folgowaniem – czasem istotnie zbyt pochopnym – żądaniom powoda.

Roszczenie z art. 448 przechodzi na spadkobierców jedynie, gdy zostało uznane na piśmie, albo gdy powództwo zostało wytoczone za życia osoby poszkodowanej (odesłanie do art. 445 §3) Autorzy komentarza do kodeksu cywilnego podkreślają w tym miejscu problem, jaki wyłania się z powodu alternatywności środków ochrony przewidywanych w omawianym artykule 448, jako że obok zadośćuczynienia dopuszczalne jest tu żądanie zapłaty sumy pieniężnej na określony cel społeczny. Kwestia sporna dotyczy pytania: czy odesłanie do art. 445 ograniczyć do przypadków, gdy pokrzywdzony żąda zasądzenia zadośćuczynienia, czy też odnieść odesłanie do obu możliwości rekompensaty przewidywanych przez art. 448? Autorzy skłaniają się ku ostatniemu rozwiązaniu. Można się domyślać, że skoro oba środki ochrony są zrównane, jeżeli chodzi o ich używanie, i celowe jest ich stosowanie alternatywnie na tej samej płaszczyźnie, to konsekwencją powyższego jest to, aby oba rodzaje roszczeń mogły podlegać dziedziczeniu.

Roszczenia z art. 448 nie są zbywalne, chyba, że stały się wymagalne i zostały uznane na piśmie, lub przyznane prawomocnym orzeczeniem. Uznanie winno mieć formę pisemną, niezachowanie tego wymogu nie spowoduje wprawdzie nieważności uznania, natomiast uniemożliwi zbycie tak uznanego roszczenia, w konsekwencji przelew takiego roszczenia będzie nieważny.

Artykuł 445 Kodeksu cywilnego przewiduje w wypadku naruszenia dóbr osobistych zadośćuczynienie na rzecz poszkodowanego za doznaną krzywdę. Warunkiem jest, aby zaistniało zdarzenie, z którym związana jest odpowiedzialność z tytułu czynów niedozwolonych i aby między tym zdarzeniem a doznaną krzywdą (wynikłą z naruszenia chronionego dobra) istniał związek przyczynowy. W tym wypadku dokładnie wyliczone są rodzaje dóbr, których naruszenie uzasadnia ochronę z art. 445. Są to: pozbawienie wolności, skłonienie za pomocą podstępu, gwałtu lub nadużycia stosunku zależności do poddania się czynowi nierządnemu oraz uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia. Ostatnia z wymienionych kategorii odsyła nas do artykułu 444 §1 zd. 1, gdzie wymienione są te właśnie dobra. Art. 445 zaznacza, że w wypadku naruszenia dóbr wymienionych w art. 444 Sąd fakultatywnie przyznaje poszkodowanemu odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Baczniejszą uwagę należy zwrócić na paragraf drugi omawianego artykułu, w świetle nowelizacji KC z 23 sierpnia 1996 roku. W ramach wprowadzanych wówczas zmian poszerzono zakres zastosowania art. 445 w ten sposób, że brzmienie §2 zmieniono z: „Przepis powyższy stosuje się również w wypadku pozbawienia wolności oraz w wypadku, gdy kobietę skłoniono za pomocą podstępu, gwałtu, lub nadużycia stosunku zależności do poddania się czynowi nierządnemu.” na: „Przepis powyższy stosuje się również w wypadku pozbawienia wolności oraz w wypadku skłonienia za pomocą podstępu, gwałtu, lub nadużycia stosunku zależności do poddania się czynowi nierządnemu.” Odejście od teorii, że ofiarą czynu nierządnego może być jedynie kobieta można uznać za swoisty „znak czasów”, jest to rozwiązanie zasługujące na uznanie, gdyż w związku z poprzednim brzmieniem ocenianego przepisu można było mówić o swoistej luce prawnej: według poprzedniej wersji osobą poszkodowaną w wymieniony sposób mogła być jedynie kobieta, a obecnie jest rzeczą oczywistą, że ofiarą czynu nierządnego mogą być również mężczyźni oraz osoby nieletnie, których – choćby były nawet płci żeńskiej – nie można, ze względu na młody wiek określić jako kobiet, a które niestety szczególnie często padają ofiarą okoliczności opisywanych przez art. 445 §2. Fakt zbyt wąskiego zakresu tego przepisu był przedmiotem rozważań A. Szpunara, który wskazywał na istnienie takiej luki prawnej: „Chodzi przede wszystkim o ochronę integralności seksualnej dzieci i młodzieży. Obecnie zadośćuczynienia z art. 445 §2 k.c. nie może domagać się mężczyzna, który stał się ofiarą zgwałcenia homoseksualnego.” Autor zaznacza jednak równocześnie, należy ten argument „sprowadzić do właściwych proporcji” i zwraca uwagę, że w piśmiennictwie podkreśla się wyjątkowy charakter zgwałceń homoseksualnych. Należy tu zaznaczyć, że cytowane dzieło pochodzi z roku 1979, jest zatem zrozumiałe, że w tamtych czasach autor nie mógł przewidzieć, iż po zaledwie dwudziestu latach objęcie ochroną przewidywaną przez paragraf drugi art. 445 mężczyzn i osób nieletnich będzie nie tylko uzasadnione ale – niestety – jak najbardziej konieczne.

Jeżeli chodzi o uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia, to literaturze panuje na ogół zgodność co do tego, że przyznanie zadośćuczynienia uzasadniają zarówno doznane cierpienia fizyczne, jak i szkody natury psychicznej. „Zadośćuczynienie ma na celu złagodzenie tych cierpień fizycznych i psychicznych – drogą pośrednią – poprzez ogólne zwiększenia możliwości poszkodowanego nabywania dóbr i usług według swego wyboru.”

Również A. Szpunar podkreśla związek cierpień fizycznych z psychicznymi: „Zadośćuczynienie może być uzasadnione doznaniem cierpień fizycznych w postaci bólu i innych dolegliwości (tradycyjnie mówimy wówczas o pretium doloris). W rachubę wchodzą dalej cierpienia psychiczne, zwłaszcza, jeżeli dana osoba stała się inwalidą lub została wyłączona z normalnego życia. Najczęściej cierpienia fizyczne i psychiczne występują łącznie. Autor zaznacza, że niekiedy powstają trudności w określeniu związku przyczynowego między zdarzeniem a powstałą wskutek niego szkodą niemajątkową. Szpunar przytacza niezwykle interesujące orzeczenie Sądu Najwyższego, dotyczące wypadku, kiedy to powódka – młoda dziewczyna – doznała wstrząsu nerwowego będąc świadkiem wypadku (potrącenia przez samochód ciężarowy), w którym śmierć poniosły dwie towarzyszące jej koleżanki. Dziewczyna doznała szoku, czego następstwem było – jak twierdziła – jej zachorowanie na padaczkę. W związku z powyższym SN orzekł, że poszkodowanemu należy się zadośćuczynienie na tej podstawie, że w związku z ruchem samochodu doznał wstrząsu nerwowego, choć nie odniósł żadnego urazu cielesnego.

Kolejną sytuacją uzasadniającą roszczenie z art. 445 jest pozbawienie poszkodowanego wolności. Jak wskazuje komentarz do kodeksu cywilnego – takie przypadki należą do niezmiernie rzadkich. Najczęściej w grę wchodzi tu bezpodstawne tymczasowe aresztowanie oraz skazanie. Jest to związane z art. 552 kodeksu postępowania karnego, który to artykuł przewiduje odszkodowanie za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Roszczenie o to odszkodowanie przysługuje poszkodowanemu przeciwko Skarbowi Państwa. Pozbawienie wolności może przybrać postać fizycznego uwięzienia, ale także – w przypadkach skrajnych – pozbawienia poszkodowanego możliwości podejmowania samodzielnie decyzji dotyczących własnej osoby, głownie poprzez wywieranie na pokrzywdzonego silnej presji psychicznej. Niemniej jednak w literaturze wolność oznacza z reguły fizyczną swobodę poruszania się.

Jak stwierdza A. Szpunar – w przypadku omawianego artykułu bodaj najtrudniejszą kwestią jest wysokość odszkodowania. Samo wyrażenie „odpowiednia suma” ma bowiem bardzo płynny zakres i do sędziego należy decyzja, czy suma, której żąda poszkodowany jest odpowiednia, a jeżeli nie to jaka kwota tą odpowiednią będzie. Jak z tego widać – sędziemu przypada trudna rola, ponieważ powinien on oprzeć swe rozstrzygnięcia na obiektywnie sprawdzalnych kryteriach. Należy kierować się celami i charakterem zadośćuczynienia oraz uwzględnić wszystkie okoliczności sprawy. Dlatego podstawowe znaczenie ma rozmiar szkody niemajątkowej. W rachubę wchodzą przede wszystkim takie czynniki jak stopień cierpień fizycznych oraz psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, nieodwracalny charakter następstw nieszczęśliwego wypadku – zwłaszcza polegających na kalectwie lub zeszpeceniu. Konieczne jest również uwzględnienie stopnia winy osoby odpowiedzialnej, stosunków majątkowych obu stron a nawet wieku poszkodowanego, bo – jak twierdzi autor – cierpienie młodego człowieka z powodu np. kalectwa będzie daleko bardziej intensywne niż doznania człowieka starszego znajdującego się w tej samej sytuacji. Nawiasem mówiąc – jest to stwierdzenie nieco ryzykowne, zwłaszcza w świetle reguły, że wobec prawa wszyscy są równi. Jak zaznacza Szpunar, zasadą jest, aby świadczenie było umiarkowane. W tym miejscu przytacza, określając je jako bardzo szczęśliwe i w pełni się z nim zgadzając, orzeczenie SN, w którym zawarta jest teza, że umiarkowane (a więc zalecane) odszkodowanie to taka kwota pieniężna, której wysokość utrzymana jest w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa.

Z drugiej strony słusznym jest stwierdzenie, że: „zadośćuczynienie z art. 445 ma charakter kompensacyjny, a tym samym powinno reprezentować ekonomicznie odczuwalną wartość” Przy czym nie będzie tu wyjściem z sytuacji porównywanie odszkodowania do średniego wynagrodzenia, jako że to kryterium można traktować jedynie pomocniczo. Jedynym słusznym rozwiązaniem wydaje się być dostosowanie oceny sądu do realiów konkretnego przypadku oraz staranna tychże przypadków analiza.

Roszczenie z art. 445 jest ściśle związane z osobą poszkodowanego i nie przechodzi w zasadzie na spadkobierców, z wyjątkiem przypadków, gdy zostanie uznane na piśmie (chodzi tu o tzw. uznanie właściwe, czyli umowę poszkodowanego z osobą odpowiedzialną, forma pisemna obowiązuje jedynie w stosunku do oświadczenia woli dłużnika), lub powództwo zostanie wytoczone jeszcze za życia poszkodowanego (tu nie wystarczy jedynie podjęcie czynności przygotowawczych do wytoczenia powództwa, konieczne jest podjęcie samej czynności przed sądem).

Przez środki niemajątkowe rozumiemy głownie te przewidziane w art. 24 k.c., aczkolwiek niemożliwym byłoby pominięcie możliwości wskazywanych przez art. 142, 423 i 424 k.c. ponieważ mówią one o środkach ochrony, które przybierają postać obrony koniecznej oraz stanu wyższej konieczności. W tych wypadkach ustawodawca dopuszcza na zasadzie wyjątku zastosowanie pomocy własnej w celu zagwarantowania ochrony dóbr osobistych.

Celem roszczeń przewidzianych przez art. 24 k.c. jest zapewnienie przebiegającego bez zakłóceń korzystania z dóbr osobistych przez uprawnione podmioty (osoby fizyczne i prawne). W razie niezrealizowania obowiązku biernego (w tym wypadku polegającego na nienaruszaniu dóbr) zachowania się podmiotu powstaje możliwość podniesienia roszczeń, które maja na celu zlikwidowanie okoliczności zagrażających lub naruszających sferę uprawnień.

Roszczenie o zaniechanie określonego zachowania jest wzorowane na prawie negatoryjnym z zakresu prawa rzeczowego i stąd niekiedy zwane jest quasi – negatoryjnym. Jak wiadomo przesłanką takiego roszczenia jest zagrożenie dobra osobistego cudzym działaniem. Należy jednak zaznaczyć, że nie można żądać zaniechania wszelkich możliwych zagrażających działań, osoba uprawniona może żądać tylko zaniechania ściśle określonego działania. Nie jest natomiast możliwe żądanie zaniechania naruszania niesprecyzowanego dobra czy dóbr. Powód wykazać musi, ze istnieje realna obawa dalszych naruszeń, w przeciwnym wypadku takie żądanie nie będzie dostatecznie uzasadnione. Rzecz jasna możliwość żądania zaniechania wyłączona jest w sytuacjach, kiedy działanie naruszające czy zagrażające nie jest bezprawne. Innymi słowy: „Ten, kto przedsięwziął działanie zagrażające dobru osobistemu może wykazać, że był do tego uprawniony (np. działając w ramach porządku prawnego).”

Co ciekawsze: roszczenie może również przybrać postać żądania kontynuacji czy tez podjęcia określonych działań. Taka sytuacja będzie miał miejsce wówczas, gdy właśnie zaniechanie działań prowadzi do zagrożenia dóbr osobistych.

Literatura jest zgodna co do tego, że można żądać ochrony w razie zagrożenia dobra osobistego choć naruszenie jeszcze nie nastąpiło, jako że występuje potrzeba ochrony przed zagrażającym naruszeniem. „Samo niebezpieczeństwo dokonania naruszenia dobra osobistego uzasadnia roszczenie o zaniechanie określonego działania.” Szpunar dobitnie podkreśla możliwość żądania zaniechania działania już w razie zagrożenia naruszeniem dobra.

Kolejne, przewidziane w art. 24 k.c. roszczenie, to roszczenie o usunięcie skutków naruszenia. Art. 24 §1 zd. 2 przewiduje w razie dokonanego już naruszenia możliwość zażądania od naruszającego dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcie skutków naruszenia. A. Cisek słusznie zauważa, że istotne jest, aby wyraźnie określić, co jest skutkiem naruszenia dóbr osobistych. Mogą to być więc ujemne odczucia osoby pokrzywdzonej, niekiedy potęgujące się w sytuacji gdy o fakcie naruszenia dowiedzą się osoby trzecie. Tu należałoby się zastanowić, czy autor miał na myśli jedynie sytuację, gdy osoba trzecia dowiaduje się o naruszeniu, czy tez przypadki, gdy jest świadkiem takiego naruszenia. Wydaje się bowiem, że ta druga sytuacja może być źródłem dużo większego dyskomfortu psychicznego dla pokrzywdzonego, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że samo powzięcie przez osoby trzecie wiadomości o naruszeniu czyjegoś dobra osobistego nie powoduje u poszkodowanego takiego zażenowania, jak okoliczność, że np. wystąpienie naruszające jego cześć miało szeroką publiczność. Skutkiem naruszenia dobra osobistego może być wreszcie stan, gdy owo naruszenie wywołało trwałe zmiany zewnętrzne, zostało w jakiś sposób utrwalone, np. zapis krzywdzącej informacji na taśmie filmowej.

Jeżeli chodzi o treść żądania, to musi być ona dostosowana do charakteru i specyfiki naruszenia określonego dobra. Ergo – powód może żądać usunięcia stanu naruszenia (np. zniszczenia kłamliwej czy nieprawdziwej opinii), podjęcia czynności zmierzających do usunięcia skutków naruszenia (przy czym czynności te mogą polegać wyłącznie na dostarczeniu satysfakcji poszkodowanemu, np. list z przeprosinami, bądź też mają za zadanie dotrzeć do osób trzecich, np. ogłoszenie w prasie lub telewizji odwołujące nieprawdziwe informacje. Jako oświadczenie prowadzące do usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego traktowane jest przeproszenie pokrzywdzonego lub złożenie wyrazów ubolewania.

Określając środki mające służyć usunięciu skutków naruszenia dobra sąd winien kierować się chęcią udzielenia poszkodowanemu rzeczywistej satysfakcji, jednocześnie mając na względzie to, aby orzeczenie nie prowadziło z kolei do upokorzenia sprawcy naruszenia.

Art. 189 k.p.c. przewiduje powództwo ustalające i jest to instytucja, którą również można zaliczyć w poczet niemajątkowych środków ochrony. Jest ono wnoszone najczęściej wówczas, gdy pokrzywdzonemu została wyrządzona szkoda. Powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa gdy ma w tym interes prawny. Ustalenie może dotyczyć zarówno całość stosunku prawnego (czy tez prawa) lub samodzielna jego cześć. Natomiast według art. 189 k.p.c. ustalanie faktów jest zabronione, oczywiście zakaz ten nie dotyczy ustalania faktów prawotwórczych (tzn. mających charakter zdarzeń prawnych).

A. Szpunar stanowczo podkreśla wagę tego przepisu dla problemu ochrony dóbr osobistych i zdecydowanie polemizuje ze stanowiskiem Sądu Najwyższego zawartym w uchwale z dnia 24 lutego 1967 roku. W uzasadnieniu do tej uchwały wyraził zapatrywanie, że przepisy art. 23 i 24 k.c. w żadnej swej dyspozycji nie przewidują akcji o ustalenie bezprawności zagrożenia lub naruszenia czci (godności). Autor w swojej polemice twierdzi, że powództwo o ustalenie jest dopuszczalne w tej materii i że „arsenał środków służących do ochrony dóbr osobistych nie powinien ulec zubożeniu” Przemawiają za tym następujące argumenty: po pierwsze, fakt, że art. 24 i 24 k.c. nie przewidują wyraźnie powództwa o ustalenie nie powinien być w tej dziedzinie decydujący, jako że podstawą prawna powództwa o ustalenie jest art. 189 k.p.c. Po drugie nie można wykluczyć sytuacji, w których uprawniony będzie miał interes prawny w uzyskaniu odpowiedniego ustalenia, zwłaszcza w przypadku jednorazowego naruszenia dóbr osobistych. Po trzecie: powództwo o ustalenie może być wystarczającym środkiem zapobiegającym naruszeniu dobra osobistego a także skutecznym środkiem ochrony w razie już dokonanego naruszenia. Powództwo o ustalenie niejako uzupełnia zakres ochrony oferowany przez środki niemajątkowe przewidziane w ustawie.

Ważnym zagadnieniem jest problem legitymacji biernej i czynnej przy roszczeniach o ochronę dóbr osobistych. Zagrożenie lub naruszenie dóbr stanowi efekt działania podmiotu innego niż ten, którego dobro jest naruszane. Tak więc ochrona służy przeciwko „wszelkim cudzym działaniom bezprawnym, których skutkiem jest zagrożenie lub naruszenie dóbr osobistych” Jak wskazuje A. Cisek – sytuacja jest prosta, gdy podmiotem naruszającym jest osoba fizyczna, natomiast komplikuje się, gdy osoba ta działa z ramienia innego podmiotu: czy to osoby fizycznej czy też instytucji, jednostki organizacyjnej (działając np. z czyjegoś polecenia) Tu obok sprawcy bezpośredniego występuje sprawca pośredni i ten „będzie odpowiadał zawsze, gdy jego zachowanie stało się przyczyna zagrożenia dóbr osobistych i nosi ono cechę bezprawności, a kiedy roszczenie o zaniechanie skierowane przeciwko bezpośredniemu sprawcy zagrożenia czy naruszenia nie jest w stanie temu zapobiec.” Autor uważa, że sprawca bezpośredni będzie odpowiadał o tyle, o ile pozostawiono mu taka samodzielność, że ma on wpływ na popełniane czyny i ocenę ich skutków. Aczkolwiek powoływanie się na działanie nie we własnym interesie nie zwalnia od odpowiedzialności za naruszenia dóbr osobistych, co znalazło wyraz w orzeczeniu SN z dnia 6 grudnia 1972 r. SN stwierdza również, że odpowiedzialność niemajątkowa osoby prawnej za naruszenie dóbr osobistych jest niezależna od odpowiedzialności reprezentującej ją osoby fizycznej. Tak więc pozwanymi mogą być zarówno osoba reprezentująca jednostkę organizacyjną jako osoba fizyczna, jak również jednostka organizacyjna reprezentowana przez tę osobę.


A. Szpunar: Ochrona dóbr osobistych, PAN, Warszawa 1979
A. Cisek: Dobra osobiste i ich niemajątkowa ochrona w kodeksie cywilnym, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 1989
S. Grzybowski: Ochrona dóbr osobistych według przepisów prawa cywilnego, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1957
Kodeks cywilny- komentarz, t. I pod redakcją K. Pietrzykowskiego, C.H. Beck, Warszawa 1997
A. Szpunar: Nadużycie prawa podmiotowego, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1947
J. Ignatowicz: Stan cywilny i jego ochrona, Lublin 1963
S. Rudnicki: Ochrona dóbr osobistych na podstawie art. 23 i 24 k.c. w orzecznictwie Sądu Najwyższego w latach 1985 – 1991, „Przegląd Sądowy” nr 1/1992
M. Szerer: Uwagi o sądzeniu przestępstw przeciwko czci, Państwo i Prawo
M. Surkont: W sprawie reformy przepisów dotyczących ochrony czci i godności osobistej
A. Goszczyński, B. Kordasiewicz: Część na wagę złota, Rzeczpospolita, 14.04.98 Nr 85
A. Olbrot: Cena krzywdy moralnej, Rzeczpospolita, 09.07.98 Nr 159
M. Domagalski: Prezes PAP skarży „Nie”, Rzeczpospolita, 08.11.97 Nr 261
M. Domagalski: Nowe pozwy, Rzeczpospolita, 30.11.98 Nr 280
M. Domagalski: Spadkobierczyni zawarła ugodę, Rzeczpospolita, 05.01.99 Nr 3
M. Domagalski: Civitas Christiana o ruchu Hare Kryszna, Rzeczpospolita, 31.12.98 Nr 305
J. Zarembina: Kariera dóbr osobistych, Rzeczpospolita, 12.11.98 Nr 45
Maciej Kuciel: „Skandalista Larry Flynt”, Rzeczpospolita, 08.10.98 Nr 236
M. Domagalski: Rymsza ma zostać przeproszony, Rzeczpospolita, 08.04.98 Nr 83
S. Dmowski, S.Rudnicki : Komentarz do kodeksu cywilnego, księga pierwsza, część ogólna, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1998
Kodeks cywilny- komentarz, t. II, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1972
J. A. Piszczek : Ochrona dóbr osobistych pracownika na tle orzecznictwa Sądu Najwyższego, Acta Universitatis Nicolai Copernici, prawo XVI, nauki humianistyczno – społeczne, zeszyt 75
W. Kulesza: Zniesławienie i zniewaga (Ochrona czci i godności osobistej człowieka w polskim prawie karnym – zagadnienia podstawowe), Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1984
M. Surkont: Skutkowy charakter zniesławienia i znieważenia, Państwo i Prawo, nr 4 (244),
S. Waltoś: Prawo do tajemnicy dziennikarskiej a dowód prawdy na tle europejskich standardów ochrony praw człowieka
Praktyka sądowa w sprawach o ochronę dóbr osobistych na tle prawa prasowego, opracowanie Anny Owczarek, SSW w Kaliszu, Biuro Prasowe Instytut Badania Prawa Sądowego, Warszawa 1987
J. Kamieniecki: Odpowiedzialność prasy za naruszenie dóbr osobistych, Państwo i Prawo