Subkultury kryminogenne

praca mgr z kryminalistyki

Głębokie zmiany związane z procesem transformacji systemowej wywołują znaczny przyrost groźnych zjawisk patologii społecznej, odczuwanych powszechnie jako zagrożenie nie tylko bezpieczeństwa osobistego, ale też i postępu społecznego.

Skala i dynamika, tempo narastania i rozprzestrzeniania się zwłaszcza najgroźniejszych przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu, przy niebywałym wzroście zachowań agresywnych, obniżaniu się wieku sprawców przestępstw oraz ich niskiej wykrywalności – wszystko to wskazuje na dysfunkcjonalność instytucji życia publicznego i wzrost sił dezintegracji społecznej.

Do zjawisk patologicznych o charakterze trwałym, takich, ja: przestępczość, alkoholizm, prostytucja, samobójstwa itp., doszły w latach dziewięćdziesiątych zjawiska dotąd powszechnie nie występujące: przestępczość zorganizowana, gangsteryzm, wymuszenia rozbójnicze, masowy przemyt (zwłaszcza narkotyków), ale też – co jest bardzo istotne – lęk i niepewność o jutro, coraz dokuczliwsze osamotnienie (m. in. z powodu osłabienia więzi społecznych i solidaryzmu grupowego), wzrost postaw konformistycznych i egoistycznych (starach przed utratą pracy i pozycji); moralne obojętnienie na przejawy zła; kryzys tożsamości, a przede wszystkim – brutalizacja i wulgaryzacja stosunków międzyludzkich.

Wzrost przestępczości, w tym zorganizowanej, o charakterze mafijnym, wzrost agresywności i nietolerancji idą w parze ze wzrostem przypadków recydywy i profesjonalizmem sprawców przestępstw oraz – z drugiej strony – z niewydolnością instytucji, które powinny mieć największy wpływ na procesy socjalizacji: rodziny, szkoły, grup rówieśniczych i społeczności lokalnych. Stan zagrożenia patologią społeczną na przełomie wieków uzasadnia poglądy o postępującej dezintegracji i dezorganizacji społecznej. Ogromny wpływ na wzrost przestępczości mają subkultury. W mojej pracy chcę opisać te subkultury, które uważam za najistotniejsze ze względu na ich przestępczogenny charakter.

Alkoholizm i pijaństwo.

Ocenia się, że około 4-5 milionów osób w Polsce nadużywa alkoholu, w tym ponad 1,5 miliona to osoby trwale uzależnione od alkoholu. Liczbę młodzieży zagrożonej alkoholizmem szacuje się na również około 1,5 miliona.[1] Według statystyk Głównego Urzędu Statystycznego spożycie alkoholu na 1 mieszkańca (nie licząc produkcji domowej i niekontrolowanego przemytu alkoholu) w latach 1993-1997 prezentowało się następująco:

Wyszczególnienie Jednostka miary 1993 1994 1995 1996 1997
Wódki czyste i gatunkowe w przeliczeniu na alkohol 100% Litr 3,8 3,8 3,5 3,4 3,4

 

W przeliczeniu na alkohol 40% Litr 9,4 9,4 8,7 8,2 8,1
Wina i miody pitne Litr 7,5 6,9 6,8 7,2 7,4
Piwo Litr 33,0 36,4 39,0 41,3 42,7

Źródło: Rocznik statystyczny GUS 1997.

Pesymistyczne oceny alkoholizmu w Polsce wynikają jednakże nie z wielkości spożycia, lecz z konsekwencji, jakie rodzi nadmierne spożycie, zwłaszcza wśród młodzieży. Z badań nad spożywaniem alkoholu przez młodzież szkół podstawowych Wrocławia wynikało, że wśród 13-latków kontakt z alkoholem miało 85% uczniów. W szkołach pomaturalnych piło alkohol 89%, w szkołach wyższych 97% (co najmniej raz w tygodniu piło alkohol 57% studentów i 27% studentek). Reprezentatywne badania przeprowadzone wśród maturzystów wykazały, że 13% uczniów znajduje się w tzw. grupie niskiego ryzyka, rzadko, ale w dużych ilościach piło 22%, dużo i syste-matycznie 47%, zagrożonych alkoholizmem było 18% badanych. [2]

W latach dziewięćdziesiątych obniżyła się granica inicjacji alkoholowej o ok. 3-4 lat i obecnie wynosi 12-13 lat!. Pierwsze próby picia alkoholu ma za sobą około 81% chłopców i 71% dziewcząt w wieku 11-16 lat. A szokującym jest, iż nałogowo pije ponad 9% studentów, w tym znaczny udział w tym kobiet.[3]

Nadużywanie alkoholu jest silnie związane z zachowaniami agresywnymi, przestępczością i wykroczeniami przeciwko prawu, zwłaszcza wśród nieletnich. Nietrzeźwość towarzyszy popełnianiu najcięższych przestępstw: 70% zabójstw, 78% zgwałceń, 85% rozbojów, 71% uszkodzeń ciała, 83% czynnych napaści na funkcjonariuszy publicznych. Szacuje się, że około 30% wypadków drogowych jest spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców, a ponad 30% – prze nietrzeźwych pieszych.[4] Nadużywanie alkoholu jest również (należy o tym wspomnieć) przyczyną nadumieralności mężczyzn, wypadków śmiertelnych i samobójstw.

Alkoholizm niezwykle często idzie w parze z patologiami w rodzinie. Rodzice nadużywający alkoholu, często bezrobotni, bez pieniędzy i warunków mieszkaniowych, posiadający niejednokrotnie wiele dzieci, nie są w stanie im zape-wnić bezpieczeństwa i poczucia rodzinnej miłości. W takich rodzinach najczęściej dochodzi do wykorzystywania seksualnego dzieci, zmuszania ich do zarobkowania na rodzinę (niejednokrotnie widzimy takie dzieci na ulicy wyciągające do nas rękę z prośbą o pieniądze – dzieci te mają martwe oczy … przeżyły wiele). Dzieci z takich rodzin najczęściej kończą tak, jak ich rodzice – jako alkoholicy na marginesie społeczeństwa, bez szans na lepsze życie, na normalne życie.

Narkomania.

Alkoholizm coraz częściej idzie w parze z narkomanią. Problem ten dotyczy w Polsce przede wszystkim ludzi młodych. Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warsza-wie szacował w końcu lat osiemdziesiątych liczbę uzależnionych na 20-30 tysięcy osób. Według Komendy Głównej Policji w 1992 roku było zarejestrowanych 15 tysięcy uzależnionych, którzy weszli w konflikt z prawem, w tym 4 tysiące uczniów szkół podstawowych i zasadniczych zawodowych.[5] Natomiast Marek Kotański, szef MONAR-u ocenia, iż w Polsce w roku 1999 było około 300 tysięcy osób eksperymentujących i 150 tysięcy czynnych narkomanów, z których część jest nosicielami wirusa HIV.

Nie ma możliwości dokonania faktycznej oceny zasięgu zjawiska narkomanii, ponieważ dane służby zdrowia informują wyłącznie o osobach uzależnionych, wymagających leczenia i podejmujących leczenia, dane Ministerstwa Edukacji Narodowej – o osobach nie uzależnionych przyjmujących środki odurzające incydentalnie, zaś dane policji – o osobach, które nawet nie zażywając narkotyków, weszły w związku z nimi w kolizję z prawem. Po narkotyki sięgają coraz młodsi. Liczy się pieniądz zdobywany w handlu. Problemem ostatnich lat jest żywiołowo rozwijający się rynek narkotyków i wzrost liczby przestępstw popełnianych przez narkomanów, od drobnych kradzieży po zabójstwa pod wpływem narkotyków. Narkoman nie jest w stanie zahamować swojego działania. Człowiek na tzw. „głodzie” jest w stanie zrobić wszystko (naprawdę wszystko), aby zdobyć „działkę”. Przede wszystkim problemem jest narkomania w polskich szkołach. Najbardziej zagrożone są szkoły, które są potencjalnym, dużym rynkiem zbytu narkotyków (dorośli dealerzy wykorzystują do dystrybucji uczniów szkół podstawowych i średnich). Dealerzy nie zastanawiają się nad skutkami zażywania narkotyków (czy to twardych czy miękkich) przez nastolatków czy nawet kilkuletnie dzieci. Liczy się pieniądz zdobyty w ten sposób. Centrum narkotycznym jest Warszawa, gdzie dostępna jest amfetamina i polska heroina oraz narkotyki przemycane z Zachodu: LSD, heroina, extazy, marihuana, haszysz. Coraz bardziej popularne są kluby z ostrą muzyką techno, gdzie w barze można nabyć nie tylko Colę i piwo, ale i narkotyki. Jak mówią bywalcy takich „dyskotek”, tylko „dragi sprawiają, że człowiek bawi się naprawdę”…

Z tematem narkotyków wiąże się moim zdaniem, nazwę to subkulturą muzyki nowoczesnej. „Teksty piosenek rockowych przyjmowane są przez odbiorców całkowicie bezkrytycznie. (…) Już sama tematyka tych tekstów budzi niesmak. Zbyt często mówią o anarchii, wykorzystywaniu seksualnym, narkotykach, przemocy i śmierci”.[6] Jimmy Hendrix w wywiadzie dla Sife Magazine 3 grudnia 1969 roku powiedział: „Nastroje powstają właśnie dzięki muzyce, bo jest ona sprawą duchową.” Na potwierdzenie moich słów przytoczę tłumaczenie popularnych piosenek:

Lou Reed’a Street Hassle (Bójka uliczna):

Weź swą starą za nogi

I wywlecz ją na ciemną ulicę.

A rano

Będzie tylko bezimienną ofiarą nieszczęśliwego

Wypadku.

czy też Pink Floyd: The Wall(Ściana)

Nie potrzebujemy wychowania,

Nie potrzebujemy kontrolowania naszych myśli.

Precz z szyderstwem w szkołach,

Nauczyciele dajcie dzieciom spokój (…)

Chodźże, słyszę przecież, że jest ci źle.

Umiem uśmierzyć twój ból i postawić Cię znów na nogi.(…)

Okay. Tylko jedno małe ukłucie.

Nic więcej nie potrzeba. Aaaaaaaach!

Możesz się poczuć źle. Czy zdołasz wstać?

Myślę, że już działa, dobrze…[7]

Dzieci i młodzież są pod wpływem tych i podobnych piosenek, niejednokrotnie o ostrzejszych słowach, namawiających do przestępstw. Wśród zjawisk, do których przyczyniają się teksty rockowe, należy wymienić: wzrastającą brutalność wśród młodzieży, wzrastającą liczbę samobójstw i samookaleczeń, stosowanie przemocy, prostytucja nastolatków, morderstwa, skłonność do anarchizmu, satanizmu, skłonność do wstępowania do sekt. Młodzi ludzie rzadko uciekają się w chwilach „upojenia” muzyką do zdrowego rozsądku. Już Ted Nuget powiedział „Myślenie to początek końca rock’n’rolla”[8]…. Należy wreszcie stwierdzić, iż subkultura „młodzieży rockowej”, zafascynowanej ostrymi tekstami muzyki współczesnej plus narkotyki i alkohol środowisko najbardziej narażone na aktywny udział w przestępczości.

Na zakończenie mojej pracy chciałabym wspomnieć jeszcze o tzw. w naszym regionie subkulturach „blokerów”. Na początek wytłumaczę użyte przeze mnie nazewnictwo. „Blokerzy” – to ludzie najczęściej młodzi, bezrobotni, spotykający się na klatkach schodowych bloków mieszkalnych (stąd nazwa), tam też niejednokrotnie spożywają alkohol, palą papierosy i dyskutują (z częstymi niecenzuralnymi przerywnikami). Być może nie jest to subkultura dla badań naukowych istotna, jednakże to wśród „blokerów” dochodzi coraz częściej do aktów przestępczych. Popularne są wśród nich kradzieże (w końcu pieniądze na alkohol i papierosy trzeba jakoś zdobyć), pobicia (nawet oni potrzebują jakiejś rozrywki „kulturalnej” zgodnie z zasadą „chleba i igrzysk”) i osoby takie, sfrustrowane życiem, pod wpływem alkoholu i silnych emocji coraz częściej popełniają przestępstwa.

Można o tych i podobnych zjawiskach pisać bardzo wiele, jednakże nie ulega wątpliwości, że subkultury kryminogenne mają w Polsce coraz większy wpływ na całe społeczeństwo. Konieczność rozwiązywania problemów osób z tych środowisk powinno być jednym z kluczowych działań państwa, ponieważ człowiek, zwłaszcza młody jest niezwykle podatny na wpływ takich grup. Szukając akceptacji chce być dostrzegany, niejednokrotnie za cenę zniszczenia sobie życia narkotykami, czy nadużywaniem alkoholu, aż po morderstwo.

[1] Minkiewicz Adam, Zagrożenia społeczne, Lublin 1997r., s.162.

[2] Tamże,  s.163.

[3] Tamże, s.167.

[4] Komenda Główna Policji, Raporty o udziale osób nietrzeźwych w przestępczości na terenie województwa mazowieckiego, [z:] Minkiewicz Adam, op. cit., s.164.

[5] Tamże, s.169.

[6] John Rockwell, Diabelskie bębny, Oficyna Wydawnicza VICATIO, Warszawa 1997, s.7-8.

[7] Tamże, s.23-26.

[8] Tamże, s.37